16 września 2013

Biała magia

„White Plate. Słodkie” Elizy Mórawskiej to publikacja mocno podejrzana. Dlaczego? Bo każdy przepis zamieszczony tutaj wychodzi, nawet takiej kuchennej ofierze jak ja. Zanim zajrzałam do środka, wiele razy odwiedzałam blog autorki, na którym tysiące internautów znalazło wskazówki, jak piec i gotować, żeby życie było przyjemniejsze.

 

Warto poświęcić parę słów samemu blogowi Elizy Mórawskiej. Witryna whiteplate.blogspot.com nie ma reklam. I bardzo dobrze, bo dzięki temu można skupić się na tym, co najważniejsze, czyli na atmosferze tego miejsca, bo o White Plate myślę właśnie jako o miejscu. Autorka dzieli się nie tylko przepisami, ale wrażeniami z przeczytanych książek, podróży w różne zakątki świata czy wydarzeniami z życia zawodowego (bierze udział w warsztatach kulinarnych w całej Polsce). Mórawska stworzyła wyjątkową atmosferę swojego blogu w oparciu o piękne zdjęcia – potrawy wyglądają jak małe dzieła sztuki, a proces ich przygotowywania to biała magia. Czary-mary i jest babka wielkanocna.

 

Podobny sposób przedstawiania świata, zarówno tego kuchennego, jak i tego, który jest nieco dalej, autorka zaprezentowała w książce. Publikację podzielono na pory roku, między którymi pojawia się np. rozdział „Miłość”. Mórawska zadbała o dokładny opis narzędzi kuchennych, których będziemy potrzebować, poświęciła kilka stron opisom poszczególnych ingrediencji, a także miarom i wagom. Wszystko to zostało podane w sposób lekki, przejrzysty, na pięknym papierze. Książkę przygotowano w dwóch językach. Z polskimi przepisami sąsiadują ich angielskie tłumaczenia. Dobry pomysł, biorąc pod uwagę to, że blog Elizy Mórawskiej odwiedzają też czytelnicy z innych krajów.

 

„White Plate. Słodkie” to książka ładna edytorsko, utrzymana w ciepłym klimacie rodzinnego domu, w którym wszystko smakuje najlepiej. Warto czekać na kolejne białe talerze od pani Elizy, bo to prawdziwa kulinarna czarodziejka.

Książki, o których pisał autor