8 maja 2018

The World of Lore: Potworne istoty – recenzja

Niektórzy ludzie lubią się bać. Ot tak, po prostu. Lubią czuć gęsią skórkę na całym ciele. Lubią napięcie towarzyszące strachowi oraz zimny pot spływający ciurkiem po plecach, kiedy mają coraz większą pewność, że ten tajemniczy i złowrogi cień, który widzieli wczoraj wieczorem przy drzwiach do piwnicy znajduje się teraz koło ich łóżka. Cenią kino i literaturę grozy – im straszniejsze tym lepsze. A najlepiej, jeśli historie którymi próbuje się ich straszyć są prawdziwe. A przynajmniej od zawsze chodziły takie słuchy. W końcu każda opowieść ma w sobie ziarno prawdy. Czyż nie?

8 maja 2018

Granice marzeń

Mistrzostwa świata w piłce nożnej, w których Abchazja wygrywa w finale z Pendżabem. Paszport, który nie pozwala podróżować, bo nie jest ważny poza granicami państwa. Oficjalna, bezwartościowa waluta przypominająca raczej plastikowe żetony do gry, a nie akceptowany środek wymiany. Tlący się konflikt, który nie pozwala zapomnieć o przeszłości i tworzyć planów na przyszłość. Taka jest rzeczywistość obywateli państw nieuznawanych. Dziwnych tworów, które nie mają przedstawicielstwa w ONZ, nie biorą udziału w igrzyskach olimpijskich ani mundialu. Zawsze z boku, na przekór prawu międzynarodowemu.

12 lutego 2013

Powrót inteligenckiej traumy

Istnieją dwa powody, dla których żałuję, że przeczytałam „Lepperiadę” Marcina Kąckiego. Po pierwsze: najgłębsze dno, w jakie osunęła się parę lat temu polska polityka, powróciło do mnie w formie skondensowanej. Po drugie: nie widzę w jego reportażach uzasadnienia, dla którego miałabym wracać wspomnieniami do czasów triumfu Samoobrony. A uważam, że należy napisać, dlaczego warto o tym pamiętać.

24 maja 2013

Dziecięca klasyka mniej znana

„Kłopoty rodu Pożyczalskich”, pierwsza część serii Mary Norton, ominęła mnie w dzieciństwie. Tym przyjemniej było po nią sięgnąć teraz, w nowym, eleganckim wydaniu Dwóch Sióstr, z przepięknymi ilustracjami Emilii Dziubak.

29 lipca 2014

Pożegnanie z Ameryką

Kiedy taki pisarz jak John Steinbeck postanawia samotnie przejechać Amerykę dobrze wyekwipowanym kamperem w towarzystwie kapryśnego pudla o imieniu Charley, można zakładać, że będzie to murowany sukces pisarski i wydawniczy.