3 października 2012

Podróż za jeden uśmiech

Podobno, kiedy czuje się potrzebę latania, nie warto pełzać. Czytelnicy, którzy mają w sercu zew podróży, pełzać nie muszą. Dostają do ręki przewodnik. Dzięki niemu dowiedzą się, jak kupować tanie bilety. Naprawdę tanie. Za kilkanaście, góra kilkadziesiąt złotych.

 

Ściema! Wielu tak mówi. Ja też do nich należałem. Dopóki nie przekonałem się, że to prawda. Latam niemal co tydzień, a bilety kupuję nawet za złotówkę. Jest to do tego stopnia niewiarygodne, że zacząłem robić z kamerą cykl do „Dzień Dobry TVN”, by ludziom żyło (czytaj: latało) się lepiej. Marzena Filipczak też nie ukrywa zakupowej wiedzy dla siebie. Wręcz przeciwnie, jakby chciała zapytać: po diabła kolejny raz wybierać się do tego samego pubu w mieście, by spotkać się ze znajomymi? Może lepiej polecieć do Budapesztu, który w dwie strony kosztuje 38 złotych? Albo na kawę do Szwecji za 2 złote?

 

Cennych rad znajdziemy tutaj więcej. Dotyczą zarówno umiejętności taniego kupowania, jak również sprytnego pakowania rzeczy, żeby nie przekroczyły dozwolonego limitu. Znajdziemy też analizę lotniczej branży. I gorzką pigułkę dla Lotu, który pobiera opłatę 45 zł za samo wystawienie biletu, choć jest to zwykły e-mail. Kolejny paradoks: przy rezerwacji tego samego biletu przez amerykańska Expedię opłaty nie ma.

 

To dobry przewodnik. Dlatego nie traktuję go jako książki podróżniczej. Choć druga część daje spory wybór, pokazując z jednej strony mekkę imprezowiczów na Ibizie, a z drugiej surowe szlaki Laponii. A to, że autorka wszędzie dotarła, daje kolejny powód, by ruszyć się z fotela.

 

Na uwagę zasługuje również humor. Roześmiałem się, czytając opis składu pociągu do rumuńskiego Pitesti. Nigdy nie jechałem z pasażerką, która tuli do piersi małą owieczkę. Albo pastuchem, który szedł boso przez wagon i opędzał się od natrętnego konduktora. No i ta informacja autobusowa w Odessie. Płatna! Jedno pytanie – 15 kopiejek. Autorka pyta: o której godzinie odchodzą autobusy do Humania? Pani zgarnia monetę, a potem odpowiada: Z tego dworca nie ma autobusów do Humania! Dialog wart Barei.

 

Możliwość zjedzenia w lutym truskawek z taczki w marokańskim Fezie – bezcenna. Za wszystko inne zapłacisz kartą. Podobnie jak za tanie bilety na samolot.

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także