Reklama

Autor x.pl

19 listopada 2013

Susan Sontag – cierpiętnica modelowa

Sontag_Dziennik_II

"Dlaczego czytamy dzienniki pisarza? Liczymy na to, że objaśnią nam jego twórczość. Często jednak tego nie robią. Sądzę, że sięgamy po nie, chcąc doświadczyć surowości formy, którą dzienniki zachowują nawet wówczas, gdy są pisane z myślą o publikacji. Dziennik pozwala wejrzeć w duszę pisarza. A dlaczego nas ona interesuje? Nie dlatego, że jesteśmy ciekawi autorów jako takich, lecz z powodu istniejącego dziś, nienasyconego zainteresowania psychologią, która zrównuje odkrywanie siebie z odkrywaniem własnego cierpienia, a spośród twórców to właśnie od pisarza, artysty słowa oczekujemy, że będzie umiał najlepiej swoje cierpienie wyrazić".

14 sierpnia 2013

Nic szczególnie nowego

Miedzyrzecki_Korespondencja

Korespondencja Hartwig i Międzyrzeckiego z Turowiczami to rzecz sympatyczna, choć nie ukrywam, że liczyłem na jakieś gorące plotki sprzed pół wieku, wielkie skandale literackie, towarzyskie i obyczajowe. Stąd po tej – niewątpliwie przyjemnej – lekturze pozostał pewien niedosyt.

27 czerwca 2013

Czy ta pani tego pana chce?

Lipska_Milosc_droga_pani_Schubert

Ewa Lipska napisała tomik wierszy o miłości. Zdaję sobie sprawę z tego, że jak czyta się sformułowanie „tomik wierszy o miłości”, to zwyczajnie, po ludzku, robi się człowiekowi niedobrze. Mamy bowiem przed oczami albo wypisy z Poświatowskiej (absolutny hit na facebookowych ścianach studentek polonistyki niższych lat), albo, co jeszcze gorsze, myślimy o doświadczeniu miłości w wersji somatycznej, gdzie podmiot wydrapuje sobie żyletką inicjały ukochanego, a potem długo drapie rany, żeby została ładna blizna.

30 kwietnia 2013

Polecam poczytać Bobkowskiego

Urbanowski_Szczescie_pod_wulkanem

„Szczęście pod wulkanem. O Andrzeju Bobkowskim” to zbiór kilkunastu szkiców poświęconych twórczości tego arcyciekawego pisarza, powstałych na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat. Jak stwierdza w przedmowie autor, wspólne wydanie wszystkich tych tekstów miało na celu zbudowanie czegoś w rodzaju „zwielokrotnionego portretu”. Ta sztuka Maciejowi Urbanowskiemu udała się znakomicie.

Autorzy
Newsletter