3 września 2012

Schopenhauer dla dzieci

„Życie pod psem według Artura Schopenhauera” to pozycja ambitna pod każdym względem – treści, formy, ilustracji i projektu graficznego. Książka zamyka cykl „Trylogii Gdańskiej”, na którą złożyły się życiorysy trzech wybitnych indywidualności świata nauki: Fahrenheita, Heweliusza i Schopenhauera właśnie. To wartościowa i mądra książka – ciekawa alternatywa dla przesłodzonych lektur dziecięcych, pod którymi uginają się księgarskie półki.

 

 

Maruda i samotnik – tak w skrócie można scharakteryzować Schopenhauera, który przeszywa demonicznym … jaskrawo-limonkowym spojrzeniem z okładki. Bardzo krytyczny w stosunku do innych, wymagający, jednocześnie ambitny, ekscentryk, nigdy nie zdołał zbudować poprawnych relacji, nawet z najbliższymi. Z pewnością postać wyjątkowa. Autorka zastosowała ciekawą, choć złożoną formę przekazu. Czytelnik ma do czynienia z pamiętnikiem, listami, artykułami prasowymi i zapiskami poczynionymi w notatniku. Opowieść zaczyna się w 1785 roku, kiedy to w kościele Wszystkich Aniołów w Gdańsku sakramentalne „tak” powiedzieli sobie rodzice filozofa: Joanna i Heinrich Floris. Wypisy z jej pamiętników przeplatają się z jego korespondencją. Wynika z nich, że Schopenhauerowie byli zacną i szanowaną gdańską rodziną kupiecką, której tradycje miał kontynuować pierworodny syn Artur. Zbuntowany dzieciak, jak na osobę nietuzinkową przystało, wybrał oczywiście zgoła odmienny od merkantylistycznego przepis na życie. Daleko odmienny, bo dotyczący filozofii. W swoim notatniku klarownie tłumaczy swoje poglądy, o których warto i dziś pamiętać, bo stanowią odniesienie w wielu dziedzinach, od ekonomii poczynając, na socjologii kończąc. Poznajemy też jego relacje z rodziną, wrażenia z licznych podróży i spotkań ze znakomitościami. W tle ciekawe tło społeczno-historyczne: XVIII- i XIX-wieczne Gdańsk, Berlin i Weimar, wynalazki, bitwy, zwyczaje, moda i konwenanse. W tym samym czasie kiedy Napoleon podbija Rosję, Mozart i Beethoven oczarowują Europę swoją muzyką, a Schopenhauer w zaciszu domowym oddaje się nauce. Towarzyszą mu tylko pudel i flet, bowiem ponad wszystko ceni zwierzęta i muzykę.

 

Anna Czerwińska-Rydel po raz kolejny wykazała się świetnym warsztatem pisarskim. Pisanie o człowieku żyjącym tak dawno temu, w obliczu małej ilości materiałów historycznych, na pewno nie było łatwym zadaniem. „Życie pod psem” to oryginalny pomysł na biografię. Na końcu książki ciekawscy znajdą specjalny dodatek filozoficzny. Książka utrzymana jest w tonacji szaroburej z wyraźną w niektórych miejscach przewagą czerni. Te przytłaczające akcenty rozjaśniają kłująca wręcz w oczy zieleń i stonowane bordo. Agata Dudek – autorka ilustracji, zbieractwo ma chyba we krwi. Wszystko jej się przydaje, aż strach zajrzeć do jej szuflad. Stare ryciny, wycinki z gazet i czasopism, pożółkłe fotografie, widokówki. Stworzyła kolaże, w których przeszłość doskonale współgra z teraźniejszością. W najlepsze gryzmoli, robi kleksy, dorysowuje tu i ówdzie esy-floresy i ujmuje powagi co niektórym. Aż korci, by samemu dorysować wąsy albo brodę wielkiemu Arturowi.

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także