17 stycznia 2015
program tv

Xięgarnia odcinek 104. Tadeusz Konwicki we wspomnieniach Janusza Głowackiego

Gościem specjalnego, 104. odcinka Xięgarni był Janusz Głowacki – dramaturg, prozaik, autor scenariuszy filmowych. Tym razem podążaliśmy szlakiem Tadeusza Konwickiego mówiąc po drodze o książkach, filmach, spotkaniach w legendarnym „Czytelniku”… 

Pierwsze spotkanie

„To był znany pisarz, ale nie był legendą. Pierwszy raz spotkaliśmy się w wydawnictwie Iskry. Przekonałem się, że ma bardzo specjalną metodę na mówienie komplementów. Wziął mnie kiedyś na bok, wówczas gdy w pobliżu siedziała Irena Szymańska, Gustaw Holoubek, cała ta „grupa stolikowa”, i powiedział: <<Napisałeś bardzo dobre opowiadanie>>. Odpowiedziałem, że przecież nie ma konieczności, żeby mówił mi o tym gdzieś na boku. Konwicki podsumował wtedy: <<Ach nie! Oni się na tym nie znają…>>” – relacjonował Janusz Głowacki.

 

Przy stoliku w „Czytelniku” – czyli bańka świeżego powietrza w sercu Warszawy

„Tadeusz Konwicki lubił spotkania z ludźmi. Uwielbiał towarzystwo m.in. Gustawa Holoubka, który w genialny sposób opowiadał dowcipy; to za każdym razem była wielka, aktorska kreacja. Wszyscy słuchali go z zachwytem” – opisywał Głowacki.

Ucieczka przed polityką?

Pisarz dodał, że w czasach PRL-u „wszystko było polityczne. Bóg, pisanie, kobiety… wszystko było przesiąknięte polityką. Wtedy na książki pisane przez Konwickiego w podziemiu bardzo się czekało. To był jakiś sygnał. Ludzie go kochali bo widzieli w tej literaturze rodzaj współczucia”.

Ostatni pisarz romantyczny – pierwszy reżyser „nowej fali”

„Konwicki bał się nowej rzeczywistości. Czuł nawet do niej lekkie obrzydzenie. Po prostu rozczarowanie” – mówił Głowacki. „Jego filmy były bardzo prywatnymi opowieściami. Fakt, że wyprzedziły wszystkie „nowe fale” i zostały obsypane nagrodami spotkało się z wielkim zaskoczeniem ze strony Konwickiego. Zresztą z zaskoczeniem nas wszystkich”.

To, co zostało…

„Do filmów częściej wraca się przy pomocy telewizji. Myślę, że teraz będą częściej pokazywane. Mam jednak nadzieję, że będziemy też wracać do twórczości Konwickiego. Sam uważał, że jego właściwie nikt nie czyta. Tadeusz był jednak szalenie przewrotnym człowiekiem. Dużo było w nim nieśmiałości i dystansu – do siebie, do świata. Był niesamowicie skromny – snuł się, przemykał, ubrany w amerykańską kurtkę z demobilu patrzył, obserwował. Wystarczało mu maleńkie mieszkanko. Przez okno potrafił dopatrzeć się i dowiedzieć wszystkiego o człowieku i o świecie. Myślę, że to wszystko jest historią polskiej literatury w najlepszym wydaniu” – opowiadał Janusz Głowacki.

W programie również wspomnienia przyjaciół i znajomych Tadeusza Konwickiego, m.in. Leszka Bugajskiego, Tadeusza Sobolewskiego i Jacka Żakowskiego. „<<Czytelnik>> był legendarnym miejscem. Na przeciw wejścia, przy stoisku z książkami, w 1957 roku usiadł przy stoliku Tadeusz Konwicki, który przychodził tam przez kolejnych czterdzieści lat. Spotkania w grupie stałych znajomych – warszawskiej inteligencji, artystów, ale też ludzi związanych z opozycją – były sposobem na rzeczywistość PRL-u” – mówił dziennikarz i publicysta Jacek Żakowski.

Zapraszamy do obejrzenia kontynuacji rozmowy z Januszem Głowackim.

Koproducentami programu są Instytut Książki oraz TVN24. Producentem wykonawczym jest SOLFILM.