19 października 2012

Sceptyk i entuzjasta

Choć autor „Myśli nowoczesnego endeka” dysponuje wyjątkowo przystępnym stylem i klarownym sposobem rozumowania, nie traci zamiłowania do paradoksu, co widać już po tytule, dla niektórych z pewnością prowokującym.

 

W rzeczywistości dosłowne odwołanie do idei Dmowskiego i jej rehabilitacja pojawia się (na zasadzie suplementu) dopiero w finale. We wcześniejszych rozdziałach publicysta, przywołując konkretne dane i fakty kreśli swoją wizję III RP jako państwa zacofanego gospodarczo i uzależnionego ekonomicznie od Zachodu. Wnioski wynikające z tych spostrzeżeń mają u czytelnika rozbudzić świadomość polityczną, która będzie e(N)(D)ecka, czyli demokratyczna i narodowa jednocześnie.

 

Ziemkiewicz stara się pozbyć łatki autora łatwego do zaszufladkowania, okazuje dystans wobec wielu spraw ważnych dla jego kolegów po fachu: obecnego stosunku sił w rządzie, tradycyjnego rozróżnienia na lewicę i prawicę czy nawet rzekomej jasności terminu „kapitalizm”. Jego program zachęca odbiorców do aktywności na szczeblu wspólnoty lokalnej, zajmowania się doraźnymi problemami, nawet za cenę porzucenia różnic ideowych. Przypomina, że Polacy poróżnieni ze sobą (w przeciwieństwie do zjednoczonych) zawsze przegrywają.

 

Ta pozycja to niejako podsumowanie (za cenę pewnej wtórności) dwudziestu lat publicystyki autora, próba złożenia jej w spójny system, co czyni ją szczególnie atrakcyjną dla nowych czytelników. Potoczysty styl ułatwia lekturę, psują ją czasami powtarzalność, dyskusyjność niektórych tez czy niefrasobliwości językowe. Jako „książka idei” jest jednak rzeczą tak ciekawą, że warto wyrobić sobie o niej własne zdanie, choćby w kontrze do Ziemkiewicza.

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także