26 września 2014

Szatańskie wersety z Egiptu

Powieść Nadżiba Mahfuza „Dzieci naszej dzielnicy”, która ukazała się w 1959 roku w odcinkach w dzienniku Al-Ahram, wywołała skandal w arabskim świecie i sprzeciw ze strony religijnych przywódców, który doprowadził do zakazu jej publikacji w formie książkowej we wszystkich krajach muzułmańskich. Sam Mahfuz przypłacił ją zamachem na swoje życie, a książka trafiła do egipskich księgarń dopiero po jego śmierci w 2006 roku.

 

Porównywane do „Szatańskich wersetów” Rushdiego (choć wcześniejsze o niemal trzy dekady) dzieło Mahfuza to podróż przez dzieje gwarnej dzielnicy, należącej do pewnej egipskiej rodziny – potomków słynnego w całej okolicy Al-Dżabalawiego. To on pośród pustkowia zbudował przed laty swoją niezwykłą posiadłość, w której zamieszkał wraz z żonami i synami. Męstwo ojca rodu równa się jednak jego surowości. Nie daje się przebłagać, nie wybacza łatwo, nie toleruje nawet najdrobniejszej nieuczciwości, dlatego też wyrzuca z domu dwóch synów, którzy nie zachowują się wobec niego z odpowiednią pokoorą. Los jest jednak pokrętny: okazuje się, że pozostałe dzieci Al-Dżabalawiego są bezpłodne. W ten sposób historia rodu przekształca się w opowieść o ludzie wygnanym, toczącym swe życie pod murem posiadłości.

 

Towarzysząc bohaterom w ich codziennych zmaganiach z politycznymi, społecznymi i ekonomicznymi niesprawiedliwościami oraz przeciwnościami losu, w próbach wymazania błędów przeszłości i desperackich staraniach o poprawę swojego bytu, odkrywamy drugą, równoległą narrację: duchową historię ludzkości. Kolejne pokolenia mieszkańców dzielnicy powielają to, co było już po wielokroć grane na deskach kairskiego teatru, dowodząc niezmienności ludzkiej natury, nie poddającej się religijnym czy moralnym nakazom.

 

„Dzieci naszej dzielnicy” ukazują rozwój trzech głównych religii monoteistycznych i narodziny nowoczesności, która usiłuje zastąpić wiarę wiedzą. Dżabal, Rifa’a, Kasim i Arafa stają się przywódcami czterech ruchów rewolucyjnych – powszechnie interpretowanych jako judaizm, chrześcijaństwo, islam oraz nauka. Każdy z nich daje swoim współbraciom nadzieję na nową erę dobrobytu i praworządności. Mimo początkowych sukcesów, ich osiągnięcia szybko się jednak dewaluują, a każdy z upadków rodzi potrzebę nowego przewrotu. Ludzkość skazana jest na trwanie w błędnym kole historii, a jej największym przekleństwem jest zapominanie nauk przeszłości.

 

Tłumaczenie Izabeli Szybilskiej-Fiedorowicz doskonale oddaje baśniowość tej powieści i jej subtelnie biblijny styl. Lektura trafi zarówno do niewprawnych czytelników – interpretowana przede wszystkim jako saga rodzinna, jak i do znawców systemów filozoficznych i historiozofii, którzy z przyjemnością będą tropić nieraz ledwie uchwytne odniesienia. Mahfuz podsuwa swoim czytelnikom liczne tematy do rozważenia, nie pozostaje więc nic innego jak tylko sięgnąć po jego powieść i dać się sprowokować do własnych odpowiedzi na zawarte w niej pytania.

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także