Stara przyjaźń zardzewiała
Zanim dowiemy się, jakie jest rozwiązanie zagadki, uda się autorowi zwieść nas kilka razy i dorzucić parę dodatkowych trupów. Tak zbudowany kryminał czyta się świetnie.
Zanim dowiemy się, jakie jest rozwiązanie zagadki, uda się autorowi zwieść nas kilka razy i dorzucić parę dodatkowych trupów. Tak zbudowany kryminał czyta się świetnie.
Człowiek wykazuje się niekiedy niespodziewaną łatwością w przyjmowaniu za prawdziwe wydarzeń, które wykraczają poza ramy logicznego rozumowania. Jest skłonny zapłacić grube pieniądze za przepowiednie niezbyt godnej zaufania wróżki. Innym razem z zapartym tchem obserwuje przedmioty wyginane siłą woli ani przez chwilę nie wietrząc w tej scenie podstępu.
Ludzie popełniają błędy. Czasem mniejsze, jak porzucenie żony i dzieci dla dwadzieścia lat młodszej koleżanki z pracy, a czasem większe, jak wyjście do kina na polski film pt. „Sęp”. Kiedy sięgnąłem po książkę „Niezwykła Historia Marvel Comics”, przypomniał mi się jeden z tych największych, jakie popełniłem w całym dotychczasowym życiu.
Jacek Kaczmarski istnieje w świadomości Polaków przede wszystkim jako „bard solidarności” i autor jednej piosenki – „Murów”, które, jak na ironię, są jedynie przekładem katalońskiego utworu. Mało kto zagłębia się w niezwykłą twórczość tego wybitnego poety, dlatego warto powrócić do wznowionej niedawno książki Krzysztofa Gajdy.
Są artefakty, których wartość łatwo przeoczyć: znaczki pocztowe, cyrkle, stemple, pamiątkowe figurki, buciki dla lalki Barbie, czerwone lizaki, baranki cukrowe. Kiedy występują pojedynczo zdaje się, że zupełnie są pozbawione znaczenia, o ile nie są współczesne i nie mają wymiaru utylitarnego, tylko leżą od lat w szufladzie w pudełku po butach,...