23 maja 2014

Berlińczycy

Berlin jest jednym z tych miast, które wabią i przyciągają. Jego dzieje nie doczekały się jednak wielu interesujących biografii. Długo wyczekiwana przeze mnie historia stolicy Niemiec zupełnie mnie zaskoczyła. Rory MacLean nie napisał bowiem historii w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Opowiedział o życiu Berlina, o tym co je tworzyło i nadal ma na nie wpływ. Zrobił to w taki sposób, że opowieść tę czyta się jednym tchem.

 

Czy historię Berlina tworzyły marzenia? Czy Berlin powstał z wyobraźni jego mieszkańców? Na te pytania Rory MacLean odpowiada twierdząco już w tytule swojej najnowszej książki. Jej niepozorna okładka skrywa porywającą opowieść o mieście, którego tożsamość określa – jak pisze autor – zmienność i wieczna niestałość. Kanadyjczyk nie jest standardowym biografem. Nie przedstawia czytelnikowi historii miasta, ale opowiada losy jego mieszkańców, dla których tłem są barwne dzieje miasta. A może, przede wszystkim, opowiada o ludziach, którzy tworzyli mity Berlina i mieli bezpośredni wpływ na jego historię.

 

Wizje przedstawionych przez MacLeana ludzi stworzyły Berlin. Ich losy autor każdorazowo łączy z konkretnym rokiem i miejscem. Kanadyjczyk zdaje sobie sprawę, że narysowana przez niego „mapa” miasta musi oddawać zarówno to, co widoczne i to, czego nie sposób zobaczyć. „Włożył” więc swoją opowieść w ręce postaci historycznych. Korzystając z licznych źródeł i z własnych doświadczeń stworzył „pamiętnik” targanego zmianą miasta, jednocześnie starając się przy tym odpowiedzieć na pytanie o fundamenty i kształt zbiorowej tożsamości berlińczyków. Przedstawiając historie ludzi, MacLean pragnął zrozumieć również Berlin, którego „przeszłość nie umiera, a nawet nie odchodzi w przeszłość”. Żeby zrozumieć miasto należy bowiem poznać jego twórców i ich wizje.

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także