27 sierpnia 2013

Miś Kazimierz idzie w świat

Uszatek, Kubuś Puchatek, trochę zapomniany bohaterski miś Beaty Ostrowickiej – znanych literackich niedźwiadków jest całkiem sporo. Teraz do ich grona ma szansę dołączyć Miś Kazimierz. Uroczy, pomysłowy, wrażliwy. W ukochanej niebieskiej piżamce, którą podczas wakacyjnej przygody zamieni nie tylko na piłkarską koszulkę.

 

Część pierwsza („Przygody misia Kazimierza”) traktowała o relacjach Kazimierza z jego opiekunką Anią. Część druga to wyjście w świat, czyli nawiązywanie więzi nie tylko z najbliższym otoczeniem, lecz także z grupą znajomych. W „Lecie misia Kazimierza” poznajemy więc dużego Tadka, mniejszego, ale bardzo zadziornego, Czarnego, i zupełnie małego Bolka, który nosi jeszcze pieluchę. Kazimierz dzięki wakacjom spędzonym z przyjaciółmi pozna smak chłopackiej przygody. Misie rozegrają trudny piłkarski mecz, odkryją tajemnicę starej fabryki, utoną – prawie dosłownie – w podwórkowych i wodnych przygodach, wreszcie: założą zespół, by zaśpiewać dla Andżeliki, misiowej cheerleaderki i zarazem prawdziwej, choć pluszowej, miłości Tadeusza. Dzięki trójce przyjaciół Kazio poprawi kondycję fizyczną, nauczy się grać w piłkę nożną, sam zaś będzie przekonywał swych kompanów, że ciepła kąpiel nie jest zła, a wyprawy do teatru mogą być bardzo przyjemne.

 

Postać misia-przytulanki może posłużyć do przedstawienia wielu poważnych zagadnień. To nie „ludzki bohater”, tylko przyjazna dla dziecka zabawka. W jej towarzystwie mały odbiorca książki będzie się czuł zdecydowanie lepiej. Pod misiowym przebraniem można ukryć wiele istotnych emocji, problemów i sytuacji – pod sklepikiem z piwem Kazimierz natknie się na misie w dresach, wraz z przyjaciółmi spotka go prawdziwie nieprzyjemna przygoda w parku, odwiedzi samotnika żyjącego na barce i misia, który uważał, że nikomu już nie jest potrzebny.

 

Książkę Pauliny Wilk powinien poznać każdy mały czytelnik. Doskonała rzecz na lato i na całe lata.

Książki, o których pisał autor