15 stycznia 2013

(Nie)zwykłych Rosjan życie codzienne

Gdy przed kilkoma laty oglądałem pożegnalny koncert zespołu Super Girl & Romantic Boys, którego liderem był Konstanty Usenko, nie spodziewałem się, że wokalista grupy kompletnie pijanych punków będzie w stanie napisać książkę tak subtelną i wnikliwą jak „Oczami radzieckiej zabawki”.

O rosyjskich hipisach pisał w jednym ze swoich reportaży Jacek Hugo-Bader, czechosłowacki wariant radzieckiego undergroundu przybliżał Mariusz Szczygieł, w Polsce już od wielu lat, m.in dzięki książkom takim jak biografia Roberta Brylewskiego, stopniowo uzyskujemy coraz bardziej klarowny obraz tego, czym była szeroko pojęta kontrkultura w czasach PRL-u. Usenko konstruuje swoją narrację gdzieś na styku wspomnianych prób. Z jednej strony bywa reportem z zewnątrz, gdy snuje melancholijną opowieść o Wiktorze Coju i grupie Kino, z drugiej jako naoczny obserwator przemian lat 90. ukazuje rzeczywistość nowej Rosji z całą brutalnością.

To nie tylko opowieść o ludziach, którzy zmagają się z dwoma różnymi, ale tak samo wyniszczającymi systemami. To również zadowalająca szczegółem panorama społeczno-polityczna, ukazująca zderzenie nieprzystosowanych artystów z systemem psychuszek, rynkiem twardych narkotyków i przestępczością zorganizowaną. I przy tym całym ciężarze gatunkowym nadal jest to świetny przewodnik po kulturze niechcianej, jak zauważa gorzko autor, kojarzącej się z siermięgą rodem z Cepelii, z „dzikim Wschodem”. Raczej nie co dzień staramy się odnaleźć gdzieś piosenki Chimery, Grażdanskiej Oborony czy nagrania rosyjskich raperów z czasów pierwszej wojny czeczeńskiej.

Mimo fascynacji Zachodem, przenikania wzorców, inspiracji Sonic Youth, Brianem Eno i setkami innych, bohaterowie „Oczami radzieckiej zabawki” dramatycznie walczą o swoją autonomię. Gdy posłuchamy pobieżnie choćby kilku utworów, których teksty – raz lekko, raz topornie – tłumaczy Usenko, otrzymamy świetny soundtrack do lektury. Delikatna, introwertyczna poetyka miesza się z brutalnym industrialem, szorstki punk z bardowskim patosem. Muzyka końca imperium i początków transformacji w Rosji to ciężko uchwytny fenomen, dla którego autor książki stworzył przekonujący i bogaty kontekst.

Nie tylko polityka łamała kręgosłupy najzdolniejszym twórcom tego pokolenia, choć ideologicznie uwikłana droga Jegora Letowa, od systematycznego wyniszczania w radzieckich szpitalach psychiatrycznych do zakładania partii narodowo-bolszewickiej nie jest wyjątkiem. Fascynuje pokoleniowa zmiana warty, zweryfikowanie wizji wolności w dziwacznej, groteskowej i przerażającej rzeczywistości Rosji puczu Janajewa, zbrojnych konfliktów i rynkowego, „wyzwolonego” triumfalizmu. Dlatego też opowiedziana z wyjątkową empatią historia zróżnicowanych, poszarpanych tożsamości czyni z „antologii” Usenki jedną z najciekawszych w ostatnich latach książek o życiu codziennym (nie)zwykłych Rosjan.

zp8497586rq

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także