23 września 2015

Oswoić śmierć

„R.I.P Best of 1985-2004″ autorstwa Thomasa Otta to zbiór 19 niewiarygodnych, „śmiertelnych” historii zapisanych w obrazach. Prace Otta ukazują nasze najgłębiej schowane fobie i lęki.

Już po pierwszym kadrze widać, że są to prace właśnie Otta – szwajcarskiego grafika grającego w punk rockowych zespołach, ceniącego czarny humor, chendlerowski kryminał i liryczność Poe.
Autor umiejętnie w nich lawiruje pomiędzy Lynchem, Hitchocockiem a Cronenbergiem, tym samym tworząc swój uniwersalny styl. Makabryczne historyjki są wykonane specjalną techniką, której autor jest wierny od początku swojej pracy twórczej – na arkuszach papieru pokrytych warstwą czarnego tuszu wydrapuje on pojedyncze, precyzyjne kreski, które układają się w cały obraz. Choć mogą wydawać się chaotyczne to każda z nich odgrywa znaczącą rolę w tworzeniu światłocienia czy też w pracy nad studium ludzkiej twarzy. Postaci Otta nie są przerysowane, a raczej dogłębnie opracowane w taki sposób, by uwypuklić cechy każdej z postaci – cwaniactwo, szaleństwo, strachliwość czy niewinność.

W „R.I.P. …” pojawiają się klown, astronauta, członek Ku Klux Klanu, złodzieje, mordercy i inne typy spod ciemnej gwiazdy, którzy przeżywają (a właściwie nie przeżywają) najróżniejsze, dziwne sytuacje. Alicja z krainy czarów trafia do szpitala psychiatrycznego, astronauta „odpływa” wraz z syreną i rybami, członek Ku Klux Klanu umiera dzięki praktykom voodoo. Ott za sprawą wyrazistych postaci, mroku i bardzo, bardzo czarnego humoru pokazuje swoją wizję świata, w której Looney Tunes nie są serią historyjek o króliku Bugsie a serią o zwariowanym mordercy. Zombie wstają z grobów i… zaczynają pracować w fabrykach.

Charakterystyczne jest to, że w żadnym z komiksów nie pojawiają się dymki ani tekst narracyjny. Jedyne słowa z jakimi możemy się spotkać, to te ukryte w szczegółach (a szczegóły odgrywają tu ważną rolę!) takich jak artykuł z gazety, napis na kabinie w toalecie czy plakat przewieszony w rogu ściany. Brak tekstu współgra tu z rysunkami. Cisza i mrok. Idealne połączenie.

„R.I.P” po prostu trzeba przeczytać. Każdy nowy kadr odkrywa przed czytelnikiem szokującą prawdę o towarzyszących nam strachu i lękach. Czytając Otta będziecie chcieli je oswoić.

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także