4 lutego 2017

Testując apokalipsę

Jeśli narasta w Tobie złość na to co dzieje się dookoła Ciebie, na to jak wygląda Twoje miasto, Twoje życie utrzymane w schemacie sen-praca-sen, to nie czytaj „Testując Apokalipsę” Toma Kaczynskiego, bo dodatkowo się zdołujesz i uświadomisz sobie, że faktycznie testujesz apokalipsę. Ale właśnie może dlatego warto po niego sięgnąć?

W naszej wyobraźni apokalipsa to duże wydarzenie o charakterze rewolucji, nie ewolucji. Nikt nie wyobraża sobie końca świata jako powolnego, systematycznego procesu. Autor komiksu, zwraca na to uwagę i stara się przekonać czytelnika, że ten proces się już rozpoczął, a ludzkość na to pozwala.

„Testując Apokalipsę” to zbiór 12 opowieści przedstawiających wyimaginowany świat chylący się ku upadkowi. Zarówno moralnemu jak i cywilizacyjnemu. Bohaterzy występujący w komiksie konfrontują się z trudem istnienia, chorują na depresje, obsesje, marazm czy strach przed pustką i ciszą. Kaczynski zwraca szczególną uwagę na motyw miasta, na wchłonięcie przez tkankę miejską, na niemożliwości wyrwania się z niej. Miasto pełni tu rolę biblijnego jeźdźca apokalipsy, zwiastującego rychły koniec. W części „90m²” autor skupia się na problemie gentryfikacji, oraz wyobcowania i osamotnienia mieszkańców dzielnicy. Wyrastający apartamentowiec, symbol „luksus na który Cię stać” jest koszmarem wszystkich sąsiadów. Walka z rozpoczętą budową jest bezcelowa, budynek i tak powstanie, przy tym zmieniając całą dzielnicę i jej mieszkańców. Część „Błoga apokalipsa” pokazuje czytelnikowi, ze ucieczka przed miastem/ potworem jest niemożliwa i bezcelowa. A potwierdza to część „100 tysięcy mil”. Miasto pochłania wszystkich jak bagno. Im bardziej wierzgasz i chcesz się z niego wydostać, tym bardziej Cię wciąga.

Kaczynski zastanawia się również jaki wpływ na ludzi ma otaczający nas miejski hałas i czy nie przeraża nas cisza. Czy wciąż istnieje egalitaryzm? Czy ludzkość wyniosła coś z rewolucji proletariackich, czy wręcz odwrotnie, odrzuciła wszystko na korzyść konsumpcjonizmu? Czy prawa człowieka i samostanowienie o sobie to tylko puste, nic już nie znaczące hasła?

W tym komiksie ani miasta, ani ludzie nie różnią się od siebie. Wszystko jest duże, nowoczesne, potężne, a każdy jest smutny, błahy i niewyraźny. Dlatego tak dobrze odebrane staje się tutaj użycie skromnych środków artystycznych ( stonowana szara kolorystyka z wyraźnymi odcieniami cieniowania i prosta linia).

„Testując Apokalipsę” nie jest łatwym komiksem. Nagromadzenie teorii ekonomicznych, filozoficznych i socjologicznych nie ułatwia czytania. Jednak temat jakiego się podjął autor, jest wystarczająco zachęcający aby sięgnąć po tę pozycję. Warto przeczytać aby choć na chwilę oderwać się od schematów myślenia i zastanowić nad tym, jak wygląda nasza osobista apokalipsa.

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także