20 listopada 2012

Wielka powieść o umieraniu

Około 30 ekranizacji, nie licząc seriali. Pierwsza nie trwała dłużej niż 10 minut, ostania uderza przepychem i ambicjami twórców. Żaden bohater ani żadna bohaterka filmowa nie umierała na ekranie chyba tak często jak Anna Karenina. Raz jeden, w 1927 roku darowano jej życie, ponieważ badania amerykańskiej publiczności pokazały, że widzowie woleliby ją widzieć w ramionach Wrońskiego, a nie pod kołami pociągu. Twórcy filmu zachowali jednak resztki zdrowego rozsądku i zmienili tytuł filmu rezygnując z odniesienia do powieści i zostawiając tylko "Love".

4 listopada 2014

Powrót opowieści czy pobożne życzenia? O kilku zjawiskach w polskiej prozie współczesnej

W rodzimej prozie widać ostatnio zalążki nowego i jednocześnie na wskroś tradycyjnego podejścia, jakby pisarze przypomnieli sobie, że zwyczajny czytelnik (a tacy na szczęście jeszcze się zdarzają) oczekuje od nich przede wszystkim dobrej historii, i taką właśnie historię próbują mu sprawnie przedstawić. Czy można już nieśmiało ogłosić powrót opowieści do polskiej literatury? Czy odchodzą w niepamięć czasy, gdy polski prozaik nie był w stanie napisać powieści bez utyskiwania na trudną kondycję artysty?

23 listopada 2012

Pięćdziesiąt twarzy perwersji

„Najbardziej dziwacznym ze wszystkich zboczeń seksualnych jest zachowanie wstrzemięźliwości” – stwierdził niegdyś Remy de Gourmont. A że był Francuzem i poetą w jednej osobie, od razu nasuwa się myśl, że na seksie znać się musiał bardzo dobrze. Oczywiście to tylko stereotyp. Jeden z wielu, które krążą wokół twardego jądra tabu kultury Zachodu, jakim od wieków jest seksualność.

9 marca 2016

Sprawa Maja

Jak donosi prasa, krakowska prokuratura przesłuchała Bronisława Maja. Trudno jej się dziwić, ostatecznie przesłuchiwanie Bronisława Maja jest prawdopodobnie jedną z najprzyjemniejszych czynności, jaka się może w życiu przydarzyć.

5 sierpnia 2014

Mentalna Toskania – przegląd lektur na włoskie wakacje

Jarosław Mikołajewski w „Rzymskiej komedii” stwierdza, że Rzym jest rzeczą wielką, a więc każda pisząca osoba czuje w jego obliczu twórczy zew. Włochy także są rzeczą wielką i w zrozumiały sposób inspirują. I to nie tylko tych, nad którymi wisi świadomość, że wszystko już zostało przez kogoś opisane, że Goethe, że Iwaszkiewicz... Napełnia natchnieniem także pisarzy, którzy brawurowo posługują się brzytwą Ockhama i – rach, ciach – bez Standhala z Herbertem – wchodzą prosto we włoskie światło, by spałaszowawszy miskę spaghetti, ot tak, napisać o tym bestseller.

najpopularniejsze