Teatr cierpienia
„Zabliźnione serca” ujawniają wielki talent, który nie osiągnął artystycznej dojrzałości. Kariera Maxa Blechera skończyła się zbyt szybko. Pisarza złamała choroba.
„Zabliźnione serca” ujawniają wielki talent, który nie osiągnął artystycznej dojrzałości. Kariera Maxa Blechera skończyła się zbyt szybko. Pisarza złamała choroba.
Każdy rodzic czasem posługuje się cytatem i u nas od jakiegoś czasu powracają dwa zdania z książek o Bolusiu – "Ależ, Bolusiu" oraz "Boluś chciał, no i ma".
Literatura obrasta w nowe sensy, staje się bardziej polifoniczna. Nic więc dziwnego, że w celu zaspokojenia apetytu nowego modelu czytelnika, powstać muszą również nowe formy opowieści.
Agnieszka Drotkiewicz ma niewątpliwie literacki potencjał, by stworzyć dobrą powieść. Z „Nieszporów” wyszło jej jednak raczej dłuższe opowiadanie. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie poczucie niedosytu i wtórności, jakie całość po sobie pozostawia.
„Mój piękny autobus” to hymn na cześć niczym nieskrępowanej wyobraźni jako źródła niesamowitych przygód i doświadczeń. Tylko od nas samych zależy, czy wsiądziemy do prowadzonego przez Jacques’a Joueta pojazdu.