13 lipca 2019

Fajbus. 997 przypadki z życia – recenzja książki

W dobie popularności kryminałów, książek poświęconych brutalnym zbrodniom, reportaży o profilerach, aż dziw bierze, że ta książka ukazała się dopiero niedawno. Chodzi o wywiad rzekę z twórcą i wieloletnim prowadzącym programu kryminalnego „997”, dzięki któremu udało rozwiązać się dziesiątki spraw, głównie związanych z zaginięciami i morderstwami. W szczytowych momentach program osiągał kilkumilionową widownię. Michał Fajbusiewicz, bo o nim mowa, niewątpliwie pomógł w budowaniu zaufania do policji i organów ścigania przestępczości. Wreszcie przyczynił się do zwiększenia społecznej świadomości dotyczącej bezpieczeństwa i zachowania w razie zagrożenia życia.

997

Nie mogę powiedzieć, że wychowałem się na programie „997”. Jak byłem mały rodzice nie pozawalali mi oglądać programu. Gdy dorosłem telewizora w domu już nie było. Jednak twarz Michała Fajbusiewicza jest mi dobrze znana. Kilka razy zdarzyło mi się oglądać program, w którym ludzie prosili o pomoc w rozwiązaniu zagadkowych zaginięć i brutalnych morderstw. Fajbus był tym, do którego można było się zgłosić gdy policja nie reagowała bądź nie dawała sobie rady. Jednak najczęściej temat „997” pojawiał się na świeczniku, gdy dzięki nagłośnieniu w mediach, udało się złapać przestępcę lub odnaleźć zaginione (np. porwane) osoby. Nietrudno ocenić jego wkład w rozwiązywaniu spraw. Wielokrotnie, dzięki mówieniu o nich w telewizji publicznej, świadkowie sami zgłaszali się na komendy policji, dzieląc się swoimi wskazówkami i zeznaniami, które później okazywały się kluczowe.

Fajbus. 997 przypadki z życia

„Fajbus. 997 przypadki z życia” to bardzo zaskakująca opowieść o człowieku, którego niestety wyprzedziła popularność własnego programu. Fajbusiewicz bowiem kojarzony był, jest i najprawdopodobniej będzie praktycznie tylko z rozwiązywaniem zawiłych spraw kryminalnych, których tok śledziła cała Polska. Wywiad rzeka, wydany przez Kompanię Mediową odkrywa wielokrotnie pomijane aspekty życia dziennikarza. Fajbus jawi się bowiem jako miłośnik podróży, człowiek kultury, zapalony czytelnik, profesjonalny scenarzysta i dobry przyjaciel. Warto tu chociażby wspomnieć o jego znajomości z Janem Karskim, z którym poznał się przy okazji kręcenia materiałów telewizyjnych. Ich współpraca zaowocowała wieloletnią przyjaźnią oraz setkami unikalnych anegdot. Częścią z nich Fajbus dzieli się w swojej książce.

Fajbus i „Bestia”

Ogromną zaletą książki jest to, że powstała we współpracy dwóch ludzi będących, jakby to powiedzieć, z tej samej bajki. Magda Omilianowicz, która przepytywała Fajbusa, jest autorką jednej z najciekawszych i najmroczniejszych książek poświęconych tematowi seryjnych morderstw. Jej ­­„Bestia” otworzyła słynny już cykl „Na f/aktach” prowadzony przez Tomasza Sekielskiego. Przedstawiła w niej Pękalskiego, seryjnego mordercę, podejrzanego o popełnienie kilkudziesięciu zabójstw, do których się, nomen omen, przyznał. Ostatecznie został skazany za jedną zbrodnię. Kooperacja Omilianowicz i Fajbusiewicza, na pewno wspomogła eksplorację tematu brutalnych zbrodni i ich przebiegu. Autorka Bestii nieraz ciągnęła bohatera wywiadu za język, czyniąc książkę ciekawszą, dla czytelników głodnych kryminalnych smaczków.

Opowieść o tym co było

„Fajbus” to również szalenie ciekawa opowieść o PRL-u i czasach przełomu. Dzięki współpracy z milicją (później policją), Fajbusiewicz miał dostęp do tajnych akt, czynnie uczestniczył w życiu śledczym, nie raz udawało mu się być na miejscach zbrodni przed policją. W związku z pracą w telewizji mógł też podróżować po świecie, co w czasach Polski Ludowej nie było takie proste. W książce opowiada też o kulisach pracy, w czasach pre-cyfrowych, gdy taśmy filmowe były towarem deficytowym, a montaż ręczny zajmował zdecydowanie więcej czasu. Długowieczność i popularność programu „997”, zarówno w okresie PRLu, jak i po obaleniu komuny, na pewno wiązała się z tym, że Fajbusiewicz nie bał się ryzykować i eksperymentować. Program bardzo płynnie też przyjął przemiany technologiczne, podążał za trendami i nowinkami technicznymi, dzięki czemu nie „trącił myszką” w czasach, gdy był emitowany.

Fajbus gawędziarz

Fajbus to książka zarówno dla widzów mających sentyment do paradokumentalnych rekonstrukcji znanych z programu 997, ale również czytelników zainteresowanych kulisami zbrodni oraz konsekwencjami „mieszania” się w sprawy kryminalne. Najważniejszą jej cechą jest jednak sama postać książki ­– Fajbusiewicz jest bowiem znakomitym gawędziarzem. Myślę, że właśnie dzięki tej cesze, twórca „997” zaszedł tak daleko.

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także