24 października 2015

Ślady pamięci

„Jestem bogatszy o to, czego mnie pozbawiono” – Małgorzata Krysiak o tomiku poetyckim Macieja Roberta.

Robert_Ksiega_meldunkowaChoć niektórzy mogliby się zarzekać, że Wielkich Poetów nie sposób dogonić, to liryka młodych pisarzy XXI w. ciekawi, inspiruje, zachwyca, wywołuje emocje, a tym samym sprawia, że poezja jest wciąż obecna w kręgach czytelników. Idąc tym tropem, warto odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w dzisiejszych czasach istnieje przepis na sukces poetycki? A jeśli tak – jakie składniki twórca winien ze sobą połączyć, aby stworzyć dzieło doskonałe w odczuciu własnym jak i odbiorców?

Odpowiedzią na te pytania jest twórczość Macieja Roberta, a w szczególności „Księga meldunkowa” – kolejny, doskonały zbiór poezji, silnie oddziałujący na czytelnika od pierwszej do ostatniej strony, poruszający tematykę bliską czytelnikom, porywający swą prostotą i językiem w sposób tak silny, że nie sposób zakończyć z nim przygodę na jednorazowej lekturze.

Twórca wspomnianego zbioru to urodzony w 1977 łodzianin, krytyk literacki i filmowy, ale przede wszystkim poeta. Wydana w 2014 roku „Księga meldunkowa”, będąca czwartą książką poetycką w dorobku autora, została nominowana do Nagrody im. Wisławy Szymborskiej. To przede wszystkim poezja osobista, pozwalająca czytelnikowi na wtargnięcie w najbardziej intymne strefy podmiotu lirycznego, od poznania sposobu myślenia po głęboko skrywane emocje.

Najbardziej charakterystycznym elementem, a zarazem spoiwem pojedynczych utworów „Księgi meldunkowej” jest miasto Łódź, oglądane z perspektywy wspomnień i aktualnych wydarzeń z życia podmiotu lirycznego. To przestrzeń pełna zabaw i beztroski, gdzie „dziewczynka śmiejąc się,/ biegnie środkiem ulicy,/ jakby samochody nie istniały”, ale też brudna, bezbarwna i ponura, z której nie ma ucieczki. Łączące się ze sobą utwory ukazują historię zwyczajną, ale i niezwykle bolesną – rozdarcie między utraconym, strach przed tym, co nastąpi, a także świadomość konieczności egzystencji w świecie, w którym niegdyś wszystko było proste, a śmierć nie istniała.

fot. Elżbieta Lempp

fot. Elżbieta Lempp

Emocje związane z doświadczeniem podmiotu lirycznego są niezwykle ludzkie – czasami, choć specjalnie tłumione na rzecz zapomnienia, powracają ze zdwojoną siłą w najmniej oczekiwanym momencie. Nieuchronność śmierci i kruchość ludzkiego losu, opisane w niezwykle przejmującym wierszu „Elegia dla Natalii Robert”, to najbardziej bolesne doświadczenia podmiotu lirycznego przeciwstawione w „Księdze meldunkowej” przestrzeni miejskiej, która trwa bez końca i żyje własnym rytmem. Związek przeszłości z teraźniejszością jest nierozerwalny, więc w konsekwencji puste mieszkanie zapełnia się na nowo, zagracone pomieszczenia zostają wyremontowane, ale mimo wszystko „faktura z Castoramy” okazuje się być niewystarczającą, bo choć „wszystko jest szczelne, wchodzą tu demony”. W taki sposób na jednej szali obecne są dwie sprzeczności: przemijalność łączy się z nieśmiertelnością, kruchość z trwałością, rozpad z trwaniem, a wewnętrzna rozpacz przeciwstawiana jest ludzkiej obojętności. Każde z tych doświadczeń ma swój własny cel, ponieważ, jak podkreśla podmiot liryczny w ostatnim utworze „Księgi meldunkowej”: „Jestem bogatszy o to, czego mnie pozbawiono”.

Pamięć w utworach Macieja Roberta figuruje jako jednostka czasu, punkt odniesienia, składnik refleksji nad życiem i element psychiki, bez którego nie da się funkcjonować. Określana przez podmiot liryczny jako „światło wygasłych gwiazd, które dociera spóźnione”, tworzy pomost pomiędzy rzeczywistością a przeszłością i tym samym szereguje nieuchwytne momenty, które, zdawać by się mogło, błahe – po latach okazują się nieocenioną wartością. Wtedy nawet „sianowskie” zapałki mają znaczenie, a wszystko dookoła ma „niezbywalny zapach śmierci albo życia. Lub raczej obu naraz”.

Po pełnej lekturze czwartej książki poetyckiej Macieja Roberta momentalnie przypomina się cytat ze „Stowarzyszenia Umarłych Poetów”, a konkretnie: „nie czytamy poezji dlatego, że jest ładna. Czytamy ją, bo należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek ma uczucia. Medycyna, prawo, finanse czy technika to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości”. Księga Meldunkowa to właśnie zbiór utworów pełnych uczuć i emocji, odniesień do otaczającej nas rzeczywistości i wydarzeń w niej zapisanych, które każdy z nas winien przeżyć i zinterpretować na swój własny sposób. To poezja na tyle poruszająca, by powracać do niej regularnie i szukać własnych wspomnień, których ślady pozostawiliśmy na krętych ulicach naszych miast.

Małgorzata Krysiak

Książki, o których pisał autor

Czytelnicy, tego artykułu oglądali także