Goryl, słoń i oczy, które się pocą
„Jedyny i niepowtarzalny Ivan” to wzruszająca książka o zwierzęcej niedoli, której sprawcami są ludzie.
„Jedyny i niepowtarzalny Ivan” to wzruszająca książka o zwierzęcej niedoli, której sprawcami są ludzie.
Wystarczy przejść przez rzekę Ludwiki Włodek zaczyna się w Biszkeku, w stolicy Kirgistanu. Z Warszawy do Biszkeku jest – jak podaje prosty, internetowy licznik – prawie pięć tysięcy kilometrów. Czyli – łącznie z drogą powrotną – prawie dziesięć tysięcy kilometrów. Ale Biszkek to dopiero początek.
Czwartego wydania „Sonetów” Williama Shakespeare'a w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka naturalnie nie sposób "recenzować" w ścisłym tego słowa znaczeniu, "recenzować" bowiem równie dobrze można by "Treny" czy "Liryki lozańskie".
Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki, poeta absolutnie osobny i jedna z najciekawszych postaci w najnowszej literaturze polskiej, w swym ostatnim tomie znów śpiewa tę samą piosnkę o miłości, śmierci, ojczyźnie i języku. Nie powinno nas to jednak niepokoić.
W wydanym w 1967 roku „Pensjonacie Miramar” Nadżib Mahfuz wykorzystuje intrygę kryminalną jako pretekst do wypowiedzi zanurzonej w aktualnej wówczas problematyce społeczno-politycznej. Obraz Egiptu w dobie wielkich przemian wykracza jednak poza doraźną publicystykę. Mahfuz próbuje wadzić się z tematami najistotniejszymi.