19 listopada 2020

Zrozumieć miasto, recenzja „San Francisco”

O miastach można opowiadać na wiele sposobów, tak jak każdy przewodnik wycieczek ma swój pomysł na oprowadzanie po jego ulicach. Gdy trafimy na miłośnika historii z utartym przekonaniem o doniosłości sztuki sakralnej, może się okazać, że piękny słoneczny dzień w pewnym andaluzyjskim mieście tętniącym życiem, w całości spędzimy w ciemnych kościelnych nawach. Podobnie bywa z drukowanymi przewodnikami albo pozycjami traktującymi o miastach głównie z perspektywy historycznej lub skupiając się na jego zabytkach, a zapominając o ich współczesnym, żywym obliczu.

11 stycznia 2013

Brzemię rewolucji

Od kilkunastu lat krytycy niemal jednogłośnie narzekają na poziom każdej kolejnej pozycji w dorobku Martina Amisa. Tymczasem pochodząca z 2010 roku „Ciężarna wdowa” to powieść solidna, która hipnotycznym nastrojem i dbałością o szczegół przesłania zauważalne, ale nie decydujące wady konstrukcji.

26 listopada 2021

Mexican Gothic – recenzja książki Silvii Moreno-Garcii

„Mexican Gothic” to książka, o której było całkiem głośno jeszcze przed jej polską premierą. Przede wszystkim za sprawą bardzo pochlebnych recenzji zwracających uwagę na nieszablonowość tytułu, ociekający dziwnością klimat i świeże wykorzystanie formuły gotyckiej powieści. Dodatkowo przełamała trwającą od 2016 roku passę rodziny Kingów (oczywiście na czele ze Stephenem) w zdobywaniu wyróżnienia GOODREADS CHOICE AWARD w kategorii horror. Nic więc dziwnego, że większość miłośników literackiej grozy wciągnęła ją na swoją listę „do przeczytania”. 

16 maja 2013

Mroczne oblicze Mrożka

Trzeci tom „Dziennika” Sławomira Mrożka to lektura wymagająca. Czytanie przyprawia o iście jesienną depresję, nawet jeśli za oknem świeci akurat wiosenne słońce. Po lekturze pozostaje zaś niepokój.

20 czerwca 2013

Współczesny „Władca much”?

Książka Macieja Wasielewskiego potwierdza literacką siłę polskiego reportażu, przeżywającego swój kolejny renesans za sprawą wydawnictwa Czarne. „Jutro przypłynie królowa” często porównywana jest z wydaną w 1954 roku powieścią „Władca much” Williama Goldinga. Ciekawsze wydaje się jednak pokazanie, czym różnią się od siebie te dwie pozycje i jak przez nieco ponad 50 lat zmieniło się postrzeganie odizolowanych społeczności.