16 października 2012

Zrzęda w Japonii

O Japonii napisano już grube tomy we wszystkich językach świata. Chyba żaden kraj nie dorobił się tylu szczerze oddanych wyznawców, zresztą niebezpodstawnie – jest fascynująco odmienny od tego, czego na co dzień widuje i doświadcza przeciętny Amerykanin czy Europejczyk.

15 listopada 2013

W poszukiwaniu Wunderwaffe, czyli komedia omyłek

Kamienie runiczne przynoszące nieśmiertelność, latający spodek, konstrukcja dzwonu o nieznanym przeznaczeniu – to tylko kilka pomysłów na Wunderwaffe, tajemniczą, acz dotychczas nieodnalezioną superbroń Adolfa Hitlera. Wciąż stanowi ona niewyczerpalne źródło inspiracji dla twórców wszelkiej maści – począwszy od autorów książek popularnonaukowych, skończywszy na filmowcach produkujących absurdalne obrazy z gatunku nazi fiction. Legendarne już zamiłowanie Hitlera do rzeczy magicznych, mistycznych i okultystycznych zdecydował się wykorzystać również Marek Ławrynowicz w swojej najnowszej książce o wiele mówiącym tytule "Mumia świętego Piotra".

26 lutego 2013

Piękno ludowych opowieści

National Geographic oddało w roku 2012 w ręce czytelników nową serię – „Baśnie etniczne”. Do tej pory ukazały się tomy poświęcone opowieściom arabskim, afrykańskim, afroamerykańskim, japońskim i latynoamerykańskim. Dzięki temu ostatniemu zbiorowi możemy dowiedzieć się, jakie historie inspirowały Maria Vargasa Llosę i Gabriela Garcię Marqueza.

8 października 2012

Duchy polskie

Zyta Oryszyn pisała "Ocalenie Atlantydy" ponad dwadzieścia lat, przez ten czas niczego nie publikując. Trzy lata temu w „Kanonie Literatury Podziemnej” wydawnictwa Bellona, ukazały się dwie jej powieści napisane w latach 70’ i 80’. Była jedyną kobietą–pisarką uwzględnioną w „kanonie” drugiego obiegu, a jednocześnie na tle innych pojawiających się tam nazwisk (m.in. Kisielewski, Głowacki, Orłoś), autorką słabo znaną.

10 października 2012

Z dzienniczka wszystkożercy

We wstępie publicysta "Gazety Wyborczej" zapewnia, że choć "felieton to jest gatunek gatunek literacki nade wszystko", to oprócz paru mistrzów ich autorzy głównie "zapisują ogólne przemyślenia i luźne refleksje, które brawurowo felietonami nazywają". Przy takim podziale i sam Varga zdecydowanie do klasy mistrzowskiej nie należy. Chociaż źle nie jest.