28 marca 2013

Skandalista Tondelli

Debiutancka książka włoskiego pisarza Piera Vittoria Tondellego, „Libertyni inaczej”, ukazała się w Polsce z trzydziestoletnim opóźnieniem. Autor, pisząc o doświadczeniach pokolenia lat 70. i środowiska homoseksualistów, wywołał niemały skandal obyczajowy i polityczny.

 

„Libertyni inaczej” to – mówiąc za autorem – „powieść w odcinkach”, czyli forma literacka przypominająca raczej zbiór luźno ze sobą powiązanych opowiadań niż ścisłą fabularną całość. Owa „powieść” składa się z sześciu tekstów, których bohaterami są młodzi ludzie, dorastający w czasach kryzysu pokoleniowego połowy lat 70. XX wieku. Po okresie silnego zaangażowania politycznego, nastąpiła dramatyczna ucieczka ówczesnych dwudziestolatków w prywatność i raczej hedonistyczny model życia, obfitujący w imprezy, alkohol, narkotyki i oczywiście niczym nieskrępowany seks.

 

Tacy właśnie są bohaterowie Tondellego: młodzi, bez planów, aspiracji i marzeń. To niczym nieuwarunkowane wolne elektrony krążące po Włoszech i Europie. Oczekują od świata jedynie spokoju, nieingerencji, w najlepszym zaś razie rozrywki i dobrej zabawy. Jedyny akceptowalny przez nich kontakt z rzeczywistością to przystępowanie do sesji egzaminacyjnych i odbiór przekazów pieniężnych od rodziców. Gdzieś tam w oddali majaczą strajki studentów w Bolonii, ale to raczej przykra niedogodność w podróży wakacyjnej niż istotne dla nich wydarzenie społeczne. Świat, w którym włoski pisarz umieszcza swoich bohaterów, jest brudny, nieprzyjazny i niebezpieczny. Ale jest to także świat pełen miłości: tej czystej, idealizowanej, jak i tej plugawej, dostępnej za pieniądze. To świat, który tak jak książka Tondellego, odrzuca i pociąga zarazem.

 

„Libertyni…” w dość naturalny sposób kojarzą się z „Lubiewem” Michała Witkowskiego. Poza oczywistym skojarzeniem tematycznym, mamy bowiem w obydwu powieściach do czynienia z zapisem oddalającej się w przeszłość epoki, która choć rodziła patologie, to jednak pozwalała także ludziom odnajdywać szczęście. Warto też wspomnieć „Zbrodnie i..” Jerzego Nasierowskiego czy też „Stan płynny” Grzegorza Musiała, które w odróżnieniu od „Lubiewa” są równolatkami „Libertynów inaczej”.

 

Skandal towarzyszył Tondellemu przez całe życie, głównie ze względu na otwarte przyznanie się do homoseksualizmu, ale też z powodu bezpośrednich wypowiedzi w książkach. „Libertynom…” zarzucano propagowanie bluźnierczych i obscenicznych treści, wypaczających zasady moralne zachowań, co miało jakoby prowadzić do „deprawacji i odchodzenia od katolicyzmu”. Jednocześnie, tuż po publikacji w 1980 roku, zażądano konfiskaty nakładu oraz zakazania dystrybucji książki. Proces został umorzony, a książka stała się bestsellerem.

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także