22 lutego 2019

Osiem białych nocy – recenzja

Do tej pory proza André Acimana kojarzyła mi się wyłącznie z czymś wyjątkowym. „Tamte dni, tamte noce”, czyli powieściowy debiut pisarza, okazały się być dla mnie historią na tyle ważną, że umieściłam ją na półce „Najważniejsze Książki Życia”; historią, która całkowicie mną zawładnęła, do tego stopnia, że nie lubię, nie umiem o niej rozmawiać (a co dopiero pisać). Ta powieść bolała, uderzała w najczulsze punkty. Jednocześnie bałam się i pragnęłam tego, by „Osiem białych nocy”, kolejna powieść Acimana, wywoływała we mnie te same skrajne stany emocjonalne, by działała na tej samej zasadzie. Literatura musi trochę czytelnika zniszczyć. To właśnie czynią „Tamte dni, tamte noce”, tego, ku mojemu głębokiemu rozczarowaniu, nie czyni „Osiem białych nocy”. Jakby całą pasję i namiętność Aciman wykorzystał na swoją pierwszą powieść, dla reszty nic nie pozostawiając.

7 lutego 2019

Lżejsza od swojego cienia – recenzja komiksu

Katie to zwykła dziewczyna. Lubi rysować i czytać książki. Jeździ na rolkach i ćwiczy balet. I jak każda dziewczyna, dojrzewa. Zaczyna się sobie przyglądać, porównywać z koleżankami i zastanawiać nad swoim ciałem. Przez to Katie będzie się zmagać z depresją i anoreksją przez następne kilkanaście lat. „Lżejsza od swojego cienia” to...

30 grudnia 2018

Czy Antychryst nadal straszy – „Omen” Davida Seltzera

„Omen” z 1976 roku w reżyserii Richarda Donnera to film kultowy. I jako taki nie potrzebuje żadnych rekomendacji i zachęt do obejrzenia go. Obraz Donnera stał się legendą, która nie gaśnie nawet mimo upływu lat. Wraz z „Dzieckiem Rosemary” Romana Polańskiego stał się topowym horrorem wykorzystującym motywy satanistyczne i postać dziecięcego Antychrysta. Oba filmy do dzisiaj stanowią inspirację dla innych twórców (widać to doskonale chociażby na przykładzie najnowszego sezonu „American Horror Story: Apocalypse” czy grze „Lucius”). Ale czy „Omen” w wersji książkowej wypada tak samo dobrze jak film?

14 grudnia 2018

Nieznośna lekkość zaniku („Uniesienie”)

Czytanie nowego Kinga jest dla czytelnika aktem szkodliwym, bo wywołującym uporczywe, niezbyte poczucie niewystarczalności i niebytu. To, co pisarz prezentuje nam w „Uniesieniu”, to zaledwie słaby konspekt jednej z kolejnych monumentalnych, typowych dla Kinga powieści, na którą brakło albo pomysłu, albo zapału.

9 grudnia 2018

Kantor – recenzja książki

Wydana przed kilkoma tygodniami monografia Tadeusza Kantora autorstwa znanego teatrologa, a zarazem wykładowcy Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie jest niezwykle przemyślanym dziełem. Zdawać by się mogło iż na temat tego znanego na całym świecie artysty/malarza/reżysera/geniusza powstało już sporo opracowań, niemniej jednak książka Pleśniarowicza jest ze wszech miar godna polecenia. Czytelnik zostaje wciągnięty...