Królestwo zwyczajności
Awans do literackiej ekstraklasy – często mylonej z mainstreamem – niewątpliwie przynosi satysfakcję. Cieszą zasłużone pochwały i uznanie za cały znój, trud i hektolitry godzin spędzonych z migającym przed oczami kursorem w otwartym pliku tekstowym. W końcu emocje opadają, plecy przestają mrowić od ciągłego poklepywania, a pisarz...