16 września 2013

Grecka tragedia w Londynie

Elif Shafak udziela głosu tym, którzy najczęściej są go pozbawieni: kobietom, odszczepieńcom, mniejszościom, subkulturom, wszystkim Innym, z którymi problem mają nie tylko muzułmańskie państwa. Jej najnowsza powieść, „Honor”, to grecka tragedia osadzona w multikulturowym, pozbawionym trwałej tożsamości świecie.

header - Shafak_Honor

Wschód kontra Zachód, czy raczej Wschód i Zachód?

 

Shafak, urodzona we Francji, ale wychowana na obywatelkę świata, wyrosła na drugą – obok Orhana Pamuka – literacką potęgę Turcji. To pewien paradoks w kraju, który w kwestii płci pięknej wciąż miota się pomiędzy liberalnymi reformami Atatürka a tradycyjnym muzułmańskim postrzeganiem roli kobiety. Doprowadziło to zresztą między innymi do debaty nad całkowitym zakazem cesarskiego cięcia i aborcji, nawet w przypadku gwałtu lub zagrożenia życia matki. Turcja, a zwłaszcza położony nad Bosforem Istambuł, jak żadne inne bliskowschodnie państwo łączy w sobie Wschód z Zachodem. Podobnie jest z Shafak, wychowaną pomiędzy dwoma niezwykle silnymi archetypami kobiecości: wyzwolonej, realizującej się zawodowo matki a konserwatywnej, hołdującej tradycji babki. Autorka „Pchlego pałacu” dzieli czas pomiędzy Londyn a Istambuł. Pisze zarówno po turecku, jak i po angielsku. Z jednej strony fascynuje ją feminizm, z drugiej zaś sufizm. I ciągle balansuje na granicy pomiędzy tymi dwoma światami, co być może wychodzi jej tak dobrze, gdyż…nie wierzy w istnienie tej granicy. „Wschód i Zachód to nie woda i olej. Te dwa pojęcia mieszają się ze sobą, zwłaszcza w takim mieście jak Istambuł” – mówi Shafak.

 

Shafak nie jest pierwszą, która mierzy się z problemami muzułmańskiej emigracji i stosunkiem do swojego dziedzictwa kulturowego. Jej czarny humor nieodparcie przywodzi na myśl „Persepolis” Marjane Satrapi. Sentymentem do Istambułu przypomina Pamuka, który w swojej debiutanckiej powieści „Cevdet Bej i synowie” uczynił to miasto nieomal jednym z bohaterów (a później napisał jego biografię). Korzeni warsztatu pisarskiego Shafak można doszukiwać się zaś w tradycji oralnych historii snutych przez rawich, tak idealny do opowiadania jest bowiem rytm jej książek. A jednak, czerpiąc garściami z muzułmańskiej, a zwłaszcza sufickiej tradycji, zdołała Shafak wybić się na indywidualność, łącząc wschodnie i zachodnie cechy swojej literatury w sposób niepodobny do innych twórców.

 

Inni mają głos

 

Shafak - Honor oklejka.inddW swojej najnowszej powieści Shafak sięga do środków dobrze znanych z jej poprzednich książek: łączy realizm z realizmem magicznym (choć jest go zdecydowanie mniej niż w jej poprzednich utworach), przedstawia historię z wielu punktów widzenia, snuje wielowątkową, achronologiczną narrację. Ponownie oddaje głos Innym – tym razem podwójnie odmiennej rodzinie Topraków, która nie tylko wyemigrowała ze Wschodu do Londynu, lecz także należy do kurdyjskiej mniejszości w Turcji. Shafak z wielką delikatnością i skrupulatnością kreśli miejsce pęknięcia. Rozdarci między starą i nową ojczyzną, zagubieni pomiędzy dwoma różnymi systemami wartości Toprakowie starają się znaleźć swoją drogę. Szczególnie tragiczny okazuje się tu los dzieci, które nie są w stanie obronić się przed ideologiami – brakuje im bowiem wsparcia dorosłych, zagubionych w sieci własnych problemów.

 

Jednak „Honor” to proza zaskakująco intymna. Shafak portretuje aktorów dramatu bez wartościowania – próbuje raczej dotrzeć do do najgłębszych pokładów osobowości. Celem tej wiwisekcji jest poznanie motywów kierujących człowiekiem. Pogmatwane stosunki rodziny, która nie potrafi funkcjonować w nowej rzeczywistości (do starej nie ma już powrotu), zderzone są z życiem tych, którzy pozostali w Turcji. A właściwie tej, która została. Jamila i Pembe, Różowe Przeznaczenie i Dość Urody, to dwie siostry bliźniaczki. Ich losy pokazane są jak w odbiciu lustra, bo mimo iż sióstr nie da się odróżnić, ich życie potoczyło się zupełnie innymi drogami. Emigrantka Pembe, próbująca w ponurym i deszczowym Londynie ułożyć swoją roztrzaskaną na kawałki codzienność, skontrastowana jest z Jamilą, która jako Dziewicza Akuszerka poddaje się swojemu przeznaczeniu, osiągając harmonię z ziemią, na której przyszło jej żyć. Shafak nie popada jednak w banalną opozycję wyidealizowanej krainy dzieciństwa przeciwstawioną ponuremu losowi ludzi „bez korzeni”. Każda z dróg kryje w sobie zarówno jasne, jak i ciemne fragmenty.

 

Mężczyzna w świecie kobiet

 

Bohaterem książki jest jednak Iskander – najstarszy syn Pembe, zmuszony przez okoliczności do przejęcia roli głowy rodziny, a może tylko wykorzystany do odegrania tej roli. To jego losy zajmują najwięcej miejsca w powieści, zwłaszcza relacja Iskandera z matką, bezkrytycznie zapatrzoną w swojego pierworodnego. Nie umiejący radzić sobie z problemami inaczej niż agresją chłopak jest motorem napędowym całej fabuły. Shafak ukazuje subtelne powiązania i naciski, jakie doprowadziły chłopca do wielkiej zbrodni. Tytułowy honor brzmi w tym kontekście dosyć ponuro. Obserwujemy bowiem dramat młodego mężczyzny, który broniąc honoru, jednocześnie ściągnął na siebie hańbę, i to zarówno wśród swoich, jak i obcych.

 

Shafak posiada wielki dar snucia historii, które zapadają głęboko w pamięć. Umie przy tym zaczarować słuchaczy tak, że „Honor” – choć to historia pełna smutku – nie wprawia czytelnika w przygnębienie. Skąd wypływają te pokłady pokrzepienia? Może stąd, że autorka w fabułę wplata swoje intymne doświadczenia, jak depresja poporodowa, która pojawiła się u niej po narodzinach córki, a u Naze, matki Jamili i Pembe, po urodzeniu kolejnych dziewcząt zamiast upragnionego chłopca. Nieobcy jest jej także los imigranta – mieszkała już na trzech różnych kontynentach. Może pozytywny wydźwięk całości wynika również z jej sympatii do wszystkiego, co odmienne i wymykające się kanonom (jednymi z najzabawniejszych fragmentów książki są opisy spotkań Yunusa, najmłodszego z trójki rodzeństwa Topraków, z zamieszkującymi pobliski squot punkami – kwintesencja Londynu końca lat 70.).

 

Choć najnowsza powieść Turczynki koncentruje się wokół sytuacji kobiety, jej pozycji w rodzinie i społeczeństwie, autorka z dużą przenikliwością ukazuje także męski świat – rozpaczliwą próbę utrzymania status quo, ocalenia honoru w rzeczywistości, która kieruje się zgoła odmiennymi wartościami. Zachód z niezrozumieniem spogląda na coś, co wydaje się barbarzyństwem i zbrodnią, Shafak ukazuje zaś nieuchronność „honorowego zabójstwa” zhańbionej kobiety. Nikt nie jest tu bez winy i, jak w greckiej tragedii, wszystko zmierza ku tragicznemu końcowi.