Potrzeba fikcji
Jaka jest najwspanialsza książka o czytaniu? Oczywiście pierwsza wielka powieść nowożytna, czyli „Don Kichote” Miguela de Cervantes.
Jaka jest najwspanialsza książka o czytaniu? Oczywiście pierwsza wielka powieść nowożytna, czyli „Don Kichote” Miguela de Cervantes.
Napisałem kiedyś krótkie opowiadanie o wyścigu na monocyklach. Narrator ze swym stryjem gnali do mety po dwóch prostych równoległych. Impreza kończyła się ciężkim poturbowaniem obydwu zawodników, ponieważ zapomnieli, że proste równoległe przecinają się w nieskończoności. Doszło więc do zderzenia rozpędzonych pojazdów.
Ta tragedia, jak to zwykle bywa, podzieliła Polaków. Ta książka również może to zrobić. Nie chodzi nawet o to, że Jacek Hugo-Bader porwał się na temat bardzo aktualny – od tragedii na Broad Peak minął rok, więc kurz nie zdążył jeszcze opaść, a rany nie mogły się zabliźnić. Chodzi raczej o zarysowane w "Długim filmie o miłości", ale najpełniej objawiające się w wypowiedziach prasowych towarzyszących książce, zderzenie charakterów i osobowości.
Dzwinka Matijasz napisała książkę zaskakującą, wymykającą się wszelkim próbom klasyfikacji, będącą prawdziwym wyzwaniem dla czytelnika. Jest w jej prozie trudna do uchwycenia tajemnica, w opisanych przez nią codziennych, drobnych wydarzeniach kryją się piękno i przejmujący smutek.
„Zimowa opowieść” pojawia się w Polsce ze sporym poślizgiem. W Stanach Zjednoczonych została wydana w 1983 roku i jest już powieścią kultową. Pierwsze polskie wydanie zawdzięczamy zapewne filmowi, który powstał na jej podstawie. Niezależnie od przyczyny tłumaczenia, jest się z czego cieszyć.