10 stycznia 2014

Love/hate relationship

Strona Tana Twana Enga na Wikipedii to żywy dowód na to, że poza tuzami w rodzaju Murakamiego Zachód nie przywiązuje wielkiej wagi do azjatyckiej literatury. A szkoda, bo „Ogród wieczornych mgieł” mimo pretensjonalnego tytułu oferuje niebanalną fabułę i wgląd w niezwykle ciekawy temat – powojenną codzienność na Dalekim Wschodzie.

 

Większość tekstów związanych z II wojną światową odnosi się zresztą do doświadczeń z obszaru Europy i USA. Tymczasem Azja Południowo-Wschodnia była areną walk co najmniej równie krwawych i skomplikowanych przetasowań politycznych tuż po wojnie. Ścierały się tu bowiem interesy wycofujących się z kolonii Europejczyków, rdzennych mieszkańców dążących do suwerenności, a także rodzącego się ruchu komunistycznego. Nad wszystkim unosiła się zaś groza niedawnych okrucieństw popełnionych przez wielkiego przegranego – Japonię, która zmagała się później z hańbiącą okupacją Aliantów. W tę właśnie scenerię Eng wplata historię Yun Ling i Aritomo.

 

„Ogród wieczornych mgieł” to nie tylko polityka. To także soczysta, równikowa przyroda Malajów, duszne plantacje herbaty, kipiąca życiem dżungla, no i ogrody. A właściwie jeden ogród, którym Yun Ling chce uczcić pamięć swojej siostry, zabitej w japońskim obozie pracy. Pomóc ma jej w tym Japończyk – niegdysiejszy ogrodnik cesarza, Aritomo. Relacja obojga bohaterów napędza narrację. Jej ewolucja pokazana jest raczej poprzez niuanse i niedopowiedzenia niż fakty. Książka co pewien czas zaskakuje czytelnika. Eng ukazuje bowiem wspomniane postaci z różnych perspektyw, wydobywając coraz to nowe aspekty ich osobowości. Pochodzący z Malezji prozaik nie daje oczywistych rozwiązań, a nakreślone przez niego postaci są prawdziwie niejednoznaczne. Moralne werdykty pozostają w gestii czytelnika.

 

Eng buduje opowieść, używając niezwykle delikatnych środków, co momentami wywołuje wrażenie przerostu formy nad treścią i ma działanie usypiające. Na ogół jednak pisarz panuje nad dynamiką fabuły, dzięki czemu lektura „Ogrodu wieczornych mgieł” staje się wysublimowaną przyjemnością. Zasłużona nominacja do Bookera.

Czytelnicy, tej recenzji oglądali także