27 lutego 2014

Niewdzięczna archeologia pamięci

Skandynawia lubuje się w kryminalnych opowieściach nie tylko w zakresie literatury pięknej – także non-fiction obfituje w klimaty rodem z deszczowych powieści Larssona – wystarczy wspomnieć choćby wydanych przed dwoma laty „Policjantów i złodziei” czy opublikowanego przed rokiem „Mężczyznę z laserem”. Nasi północni sąsiedzi ze szczególnym upodobaniem zajmują się wiwisekcją psychiki jednostek amoralnych. „Czuły punkt” dotyka wstydliwego i wciąż aktualnego problemu w Szwecji – nierozliczonego nazizmu.

 

Elisabeth Åsbrink przeprowadza imponujących rozmiarów śledztwo dziennikarskie, by zbadać wszystkie okoliczności związane z kontrowersyjnym przedstawieniem z 1998 roku, „Siedem trzy”. Zrealizował je reżyser Lars Noren przy współudziale trzech więźniów, odsiadujących wyrok w zakładzie karnym o zaostrzonym rygorze. Szokowało swoim pronazistowskim przekazem, wygłaszanym ustami ludzi skazanych za ciężkie przestępstwa. Åsbrink nie skupia się jednak na samym spektaklu. Na temat jego artystycznej wartości opinie były podzielone – nie bez powodu jednym z najczęściej powtarzanych w pozytywnych recenzjach zwrotów był podziw, że „więźniowie byli w stanie nauczyć się tak długich partii tekstu”. Tym, co najbardziej ją interesuje, jest odtworzenie procesu, który umożliwił nastąpienie tego, co się stało.

 

Autorka przygląda się bowiem konfliktowi między dwoma światami i dwoma światopoglądami, który powstaje na linii podlegającego rygorystycznym zasadom zakładu penitencjarnego i ekipy teatralnej związanej z jednym z najsłynniejszych szwedzkich dramaturgów. Obserwuje jak jedni i drudzy wpadają w pułapkę: władze więzienia nie są w stanie przeciwstawić się coraz dalej idącym żądaniom artystów, skupiona wokół Norena grupa ulega fascynacji trójką młodych mężczyzn, którzy wydają im się w jakiś sposób bliscy. Po jakimś czasie zaczyna chwiać się układ zależności, granice relacji rozmywają się, a współpraca czysto profesjonalna przepoczwarza się w związki oparte na niekoniecznie pozytywnych emocjach.

 

Czy można zaufać naziście? Czy istnieje możliwość pełnej resocjalizacji? Czy rzeczywiście w każdym człowieku tkwi pierwiastek dobra? „Czuły punkt” nie daje odpowiedzi na te pytania. Åsbrink nie stara się także ocenić, czyją właściwie winą był cały łańcuch wypadków, który w rezultacie doprowadził do zabójstwa dwójki policjantów w Malexander. Autorka bierze na siebie rolę reportera-kronikarza. Starając się wydobyć historię na światło dzienne po przeszło dziesięciu latach, niekoniecznie spotyka się z pomocą osób w nią zamieszanych. Archeologia pamięci bywa niewdzięcznym zajęciem.