Śladami Niziurskiego
Maciej Szymanowicz, wyśmienity ilustrator o charakterystycznej kresce, bardzo udanie debiutuje jako pisarz książką „Najmniejszy słoń świata”.
Maciej Szymanowicz, wyśmienity ilustrator o charakterystycznej kresce, bardzo udanie debiutuje jako pisarz książką „Najmniejszy słoń świata”.
Świat zrobił się w ostatnich czasach niepokojąco mały. Podróże gwałtownie potaniały, a znajomi zalewają Facebooka, Instagram i resztę mediów społecznościowych zdjęciami z wakacji. A tymczasem podróżowanie to głównie udręka, zmęczenie i niewygody, stan zawieszenia i czas pomiędzy, który nie wlicza się w normalny rytm życia. Dlatego podtytuł książki Judith Schalansky tak do mnie przemawia – "pięćdziesiąt wysp, na których nigdy nie byłam i nigdy nie będę". I wcale nie muszę.
W powszechnej świadomości koniec II wojny światowej oznacza koniec horroru i poniewierki, które była udziałem milionów ludzi na całym świecie. Nie inaczej jest z wyobrażeniem powojennej Europy – oczywiście, trudno było zdobyć kawę i papierosy, ale poza tym wszyscy zajmowali się głównie dekorowaniem zwycięskich wojsk. Pogląd ten utwierdzany jest w szkołach – gładko prześlizgujemy się od zdobycia Berlina do planu Marshalla i planów sześcioletnich. Powojnie nie pozostawiło śladów. Tymczasem był to ledwie początek długiej drogi ku normalności.
"Małe kobietki" to najgłośniejsza powieść Louisy May Alcott, dziewiętnastowiecznej amerykańskiej pisarki okrzykniętej pionierką literatury kobiecej. W Polsce książka po raz pierwszy ukazała się w 1876 roku. Kilkakrotnie ekranizowana - ostatnio przez Gillian Armstrong w 1994 roku - nadal pozostaje jedną z najpopularniejszych powieści dla młodych czytelniczek.
Młyński Staw nie jest zbyt dużym zbiornikiem, jednak kiedy jest się Małym Wodnikiem, to można w nim przeżyć mnóstwo fascynujących przygód i odkryć niejeden ciekawy, a nawet niebezpieczny zakątek.