Dziennik dla ukochanej
„Dziennik schmargendorfski” jest zapisem warsztatowym z wielką miłością w tle. Niestety, zapisem mało interesującym dla zwykłego czytelnika. Tło zdaje się go przytłaczać.
„Dziennik schmargendorfski” jest zapisem warsztatowym z wielką miłością w tle. Niestety, zapisem mało interesującym dla zwykłego czytelnika. Tło zdaje się go przytłaczać.
Rewolucja zbliża się wielkimi krokami, a I wojna światowa właściwie już się zaczęła, a tymczasem w upalnym Baku słynny rosyjski detektyw Erast Pietrowicz Fandorin wplątuje się w gangsterskie porachunki i problemy świata filmu.
Pomimo szczytnego celu, książka Kamila Sipowicza – poety, celebryty i psychodelicznego aktywisty - wyświadcza polskim miłośnikom enteogenów raczej niedźwiedzią przysługę.
Najnowszy tom poetycki Krzysztofa Jaworskiego wprawia w zakłopotanie. To wiersze bardzo osobiste, wyrosłe z codziennego doświadczenia, z prywatnego świata małych i wielkich zdarzeń, dlatego z trudem otwierają się na czytelnika. Nicią porozumienia między osobistym i wspólnym są aluzje do fragmentów znanej nam wszystkim rzeczywistości, kulturowe klisze i potoczny język. Wydaje się, że Jaworski chce sprawdzić, czy z dziennika zwyczajnych zdarzeń, z obserwacji świata, a szczególnie własnego cierpienia da się stworzyć dobrą poezję. To ryzykowna próba.
Michael Young w biografii Bronisława Malinowskiego pisał: „Zakładając, że Charles Darwin ucieleśnia archetyp biologa, Bronisława Malinowskiego musimy uznać za archetyp antropologa. (…) Należy on do folkloru swojej dyscypliny”. O prawdziwości tych słów świadczy nie jedynie popularność dzieł tego wybitnego naukowca, ale przede wszystkim niegasnące zainteresowanie jego biografią.